poniedziałek, 7 stycznia 2013

Na ten rok postanawiam ... 10 przykazań

Witajcie

Większość z was tego posta ma za sobą. Ja przymierzałam się do niego od grudnia, i myślałam co tak na prawdę postawić sobie za cel. Większą połowę odrzuciłam, bo stwierdziłam że albo jest to nieosiągalne na ten rok, lub zbędne. Postanowiłam w tym roku dążyć do tego, co w jakimś stopniu, większym czy mniejszym osiągnę i o to w tym chyba chodzi, prawda? 
Nie chcę robić listy, po prostu żeby ją mieć. Chcę ją zrealizować, i pod koniec roku rozliczyć się z moich osiągnięć :) Zapraszam wszystkich ciekawych moich punktów do odhaczenia.

1. Na pierwszy ogień idzie zrzucenie zbędnych kilogramów. Jest ich nie sporo, a dużo. Chciałabym zrzucić na początek 10 kg, a jeżeli będzie to możliwe to nawet 20 kg. Resztę zostawię na kolejny rok. W czasie ciąży przytyłam około UWAGA! 30 kg, miałam zatrucie ciążowe, podejrzewanie cukrzycy itp. Do osób chudych nigdy nie należałam, a przy wzroście 160 cm wyglądam obecnie jak krowa która miałaby się ocielić. Nie przeszkadza mi mój tyłek, bo jest w sumie ok, ale gdy widzisz że większość ciuchów które Ci się podobają, wyglądają na Tobie jak yhym ... nie mam tu słowa, to znaczy że jest źle. 
Jedynym ogranicznikiem do stosowania porządnej diety, jest dla mnie fakt iż nadal karmię piersią. Nie chcę przestać i muszę jeść w miarę normalnie, aby te mleko miało się z czego tworzyć, a i ruchowo jestem z dzieckiem ograniczona. Dawid nie długo zacznie chodzić, i będzie to odpowiedni czas na podjęcie wzmożonej aktywności. Koniec biadolenia o kilogramach :) Chcę zrzucić, i taki jest cel. 

2. Zachować spokój. Jestem nerwuską, szybko wpadam w histerię, i szybciej mówię niż pomyślę. Jest to wada przeokropna, i chcę ją w jakimś stopniu zniwelować. Najlepiej by było, gdyby sama sobie poszła i nie wróciła. Odbija się to na moim zdrowiu, i sama czasami wymyślam sobie rzeczy których nie ma. Cierpię na tym ja, mój mąż i cała rodzina. Bo ileż można wysłuchiwać biadolenia histeryczki? :D

3. Ograniczyć kupowanie kosmetyków. Chodzi tu wyłącznie o kosmetyki kolorowe. Nie mam ich jakiejś zawrotnej ilości, no ale 6 paletek cieni po sztuk 12 + inne jedynki, dwójki, trójki, czwórki i piątki to już sporo. Jak spojrzymy jeszcze na datę przydatności 3 Sleekowe po 12 miesięcy, to na rok jest mega dużo. Chciałabym je wykorzystać i nie dokupować nowych. Tusze, kredki, eyelinery i inne kosmetyki kolorowe prócz podkładów na ten rok są dla mnie w dużym stopniu zakazane. Takim też sposobem, na blogu będzie mniej postów typowo zakupowych. 

4. Kupić piękny zapach. Najlepiej byłoby kupić je wszystkie, ale fundusze ograniczają. Jeżeli kupię chociaż 2 sztuki z całej listy, będę prze-szczęśliwa :)



5. Poświęcać więcej czasu na eksperymenty kulinarne. Uwielbiam piec ciasta, ale nie zawsze mi się chce zwlec tyłek sprzed komputera i upiec coś sensownego. Mikser w dłoń i zaczynam umilać deserami czas najbliższym :)

6. Za miesiąc są pierwsze urodziny mojego synka. Ten czas będzie szczególny, bo po tym pierwszym roku zaczyna się chodzenie, mówienie, i wszystko co ważne w dalszym życiu. Chciałabym uczyć małego jak najlepiej potrafię, poświęcać mu więcej czasu, i być cierpliwa mimo wszystko. Dla męża oczywiście tej cierpliwości także muszę mieć więcej :)

7. W dalszym ciągu dbać o włosy chcę! Zapuszczać, i nie doprowadzić abym wyłysiała. Może w tym roku uda mi się zaprzestać obgryzania paznokci? Spróbuję, lecz marne tego szanse.

8. Wypróbować więcej pakistańskich przepisów. Nauczyć się samej robić samosy (pierożki na ostro), i wprowadzić do naszego życia więcej polskich potraw.

9. Nie wydawać bez potrzeby pieniędzy. Oczywiście zawsze jest wytłumaczenie że kolejna świeczka czy inny duperel to nasz must have, i bez tego się nie obejdziemy no ale cóż, tak nie jest. Odkładać pieniążki i kupić coś, co sprawi mi wielką radość.

10. Najważniejszy punkt na ten rok. Założyć konto dla bąbla, aby na 18 urodziny miał świetny prezent z "wkładką" i zabezpieczenie na swoje dorosłe życie. Ciężko jest dać w którymś momencie kilka lub kilkanaście tysięcy na powiedzmy samochód, wesele czy super hiper mega studia czy swój biznes. Ja chciałabym aby moje dziecko nie miało tego problemu, i sukcesywnie w każdym miesiącu będziemy wpłacać na jego konto pieniążki, a po kilkunastu latach nazbiera się spora sumka. Za takie pieniądze można już coś zrealizować.

Dalekosiężne plany i mam nadzieję że większą połowę zrealizuję. Nie było tu wzmianki o blogu, i boję się że blog jako jedyny może delikatnie ucierpieć w czasie gdy ja się będę realizować. Nie mniej jednak, chciałabym być tutaj nie tyle co więcej ale lepiej. 
Cieszę się że jest was już i aż 145 obserwatorów, dajecie takiego kopala w dupala do dalszego prowadzenia bloga. Postaram się, aby przybyło was więcej, i abyście czuli się tu swobodnie. 
Jeżeli służycie jakąkolwiek radą do któregoś z podpunktów to z wielką chęcią przyjmę słowa uznania i krytyki. Jaki zapach jest jeszcze godny polecenia? Chciałabym, oj chciała... meteoryty, ale się jeszcze wstrzymam. 
Życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki za moje 10 przykazań na 2013 rok :D 

źródło zdjęć grafika google.pl

Pozdrawiam :* Magdalena

16 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, żebyś zrealizowała większość swoich planów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja postaram się je zrealizować :) Dziekuję :*

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię Kate Moss - Velvet Hour. Nie jest to może tak 'ekskluzywny' zapach, jak przedstawione przez Ciebie, ale jakoś nie mogę się zmobilizować, żeby w końcu odłożyć na niego parę groszy (a próbuję od kiedy wyszedł, chyli już kilka lat ^^).
    Trzymam mocno za Ciebie kciuki. Szczególnie punkt 10 wydaje mi się ważny, bo jak wiadomo ciężko jest wystartować w życie bez żadnego podparcia finansowego. Mam nadzieję, że Twój mały będzie miał łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tylko o to mi chodzi, aby miał lepszy start w dorosłe życie :) Dzięki

      Usuń
  3. Ja juz wielokrotnie powtarzalam, ze zadnych postanowien nie robie. Wiem mniej wiecej co chce relizowac, ale nie stawiam sobie zadnych granic, ze to i to msze zrobic w 2013... wiekszosc sytuacji w moim zyciu wynika spontanicznie:)

    A co do Twoich postanowien to a) cwicz w domu z Ewa Chodakowska, moze juz wszystkim sie przejadla ale ma latwe zestawy cwiczen i 40 min co drugi dzien w domku przed tv na pewno wygospodarujesz, b)nie wydawanie pieniedzy na pierdolki to prosta sprawa - ja zawsze sobie wyobrazam ze zamiast 5 rzeczy za 10 euro moge miec np porzadna torebke lub buty za 50 i mnie dostatecznie motywuje. Powodzenia i no stress ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ewką próbowałam i tak się rozgrzałam że na drugi dzień byłam chora :) Nie wiem czy wrócę do niej, zobaczymy. Torebka i buty? Brzmi doskonale :)

      Usuń
  4. podpisuję się pod punktami numer 1, 2 i 3 :D dieta, to moje drugie imię :P szkoda tylko, że tak mocno jej unikam :P nerwusem jestem okropnym.. aż dziw mnie czasem bierze, że mój mąż ze mną wytrzymuje :D a ograniczenie zakupów bardzo mi się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti czyżbyśmy były siostrami które gdzieś się zagubiły? :D

      Usuń
  5. trzymam kciuki tez mam pare z Twoich postanowien :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Były już wyniki rozdania? Bo nie wiem czy przegapiłam hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś tę perfumę Versace i polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. zrzucenie zbędnych kilogramów
    zachować spokój
    Ograniczyć kupowanie kosmetyków
    Poświęcać więcej czasu na eksperymenty kulinarne
    W dalszym ciągu dbać o włosy
    Nie wydawać bez potrzeby pieniędzy

    Powyższe dotyczą mnie. Zobaczymy, co wyjdzie ze spełnianiem.

    Założyć konto dla bąbla.
    Świetna rzecz, też planuję coś takiego dla mojego dziecka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cleo w takim razie życzę powodzenia i wytrwałości :)

      Usuń
  9. zapraszm Cię serdecznie od mnie na moje pachnące rozdanie: http://theagnes87.blogspot.com/2013/01/noworoczny-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Odpowiem na niego pod postem na moim blogu.
Nie życzę sobie autopromocji "Zapraszam" czy "Obserwujemy?".