niedziela, 31 marca 2013

Glimmerstick diamonds eye liner

Witajcie

We wczorajszym poscie strasznie marudzilam, i az mi wstyd :D Zycie jest za krotkie zeby tak sie wszystkim przejmowac, i dalam sobie na luz. Korzystajac z wolnych chwil i obecnosci na bardzo krotki czas laptopa w moich rekach, klikam w klawiature jak opetana i skrobie posta. Dzisiaj bedzie post pochwalny, o wyjatkowo lubianym kosmetyku marki Avon.

Posiadam dwa odcienie diamentowej konturowki do oczu. Sugar plum oraz smokey diamond. 
Sugar plum jest to ladna, ciemno fioletowa sliweczka, zas smokey diamond to grafit.


Kosmetyk zamkniety zostal w plastikowym czarnym opakowaniu o srebrnym wykonczeniu, napisy sie nie scieraja. Kolory na opakowaniu dosyc dobrze, chociaz delikatnie jasniej niz jest w rzeczywistosci, oddaja kolor danej konturowki. Produkt jest wysuwany, co bardzo lubie. Osobiscie nie lubie temperowac czegokolwiek :) 
Do niewatpliwych plusow tego produktu mozemy zaliczyc ich trwalosc. U mnie nieprzerwanie od rana do wieczora wytrzymuja na powiece, bez bazy. Nie kazdy plyn/mleczko moga sobie poradzic ze zmyciem kosmetyku. 
Kolorow w mojej kolekcji bylo o wiele wiecej, niestety sie pokonczyly a mi zostaly tylko te dwa i przez ostatni miesiac namietnie ich uzywalam. Konturowki sa bardzo mieciutkie, i przy za dlugim wysunieciu i mocnym docisnieciu kredki moga nam sie polamac. Bardzo latwo i szybko mozna nimi namalowac kreseczki.
Kredki bardzo dobrze sie rozciera, nie traca na kolorze. Nie odbijaja sie na powiece. Zawarte w nich brokaciko diamenciki slicznie&delikatnie mienia sie na powiece.  
Ich cena w zaleznosci od katalogu to 9 zl - 12 zl. Cena nie jest wygorowana, a kredki sa warte zakupu. 
Konturowki nalezy zuzyc w ciagu 24 miesiecy od otwarcia. 
Minusow nie odnotowalam, no moze jeden - dostepnosc. Tylko i wylacznie mozecie je posiasc skladajac zamowienie u konsultantki Avon.  
Odcien sugar plum mogliscie podziwiac/zobaczyc w acji w cyganskim makijazu. 

Uzywacie i lubicie, a moze wolicie eye linery w plynie/sloiczkach/pisaku i wyparly one piekne, kolorowe kredeczki? 

PS. Jajeczka pojedzone? Poszlo w cycki? :P 

Pozdrawiam :* Magdalena

16 komentarzy:

  1. mam fioletową i lubię :) chciałabym żeby te wszystkie jajeczka poszły w biust xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubie takie wysowane kredki, tylko ze moimi faworytami sa te z Essence.

    OdpowiedzUsuń
  3. święte słowa ''życie jest za krótkie żeby się tak wszystkim przejmować" :)
    ps. kredki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo fajnie. Myślę, że polubiłabym ją:)

    OdpowiedzUsuń
  5. woooooow nasycenie tych kredek jest cudowny ;o

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam te kredki sama mam 3 kolory

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne :)
    Ja jestem zakochana w linerze Wibo - tusz z pędzelkiem ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. fiolecik piękny :))) mi w brzuchola idzie wszystko obecnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Błogosławieństwo Pana nad tym blogiem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny blog i wpisy. Będę śledzić :D Zapraszam do mnie i pozdrawiam z tureckiej strony Cypru :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam z Avonu kredkę do brwi, też jestem zadowolona :) Muszę wypróbować tę sugar plum :D /a

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam czarną z drobinkami i byłam bardzo zadowolona a planuję jeszcze kupić Sugar Plum tylko najpierw muszę skończyć żelową SS :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Odpowiem na niego pod postem na moim blogu.
Nie życzę sobie autopromocji "Zapraszam" czy "Obserwujemy?".