wtorek, 24 września 2013

219. essence floral GRUNGE hot or not?

Witajcie

Szafy essence odwiedzałam w celu kupna żelowego eyelinera. Odkąd wiadomość o jego wycofaniu do mnie dotarła, przeglądam ich ofertę raczej jednym okiem. I tak też było dzisiaj. 
Szafy essence jak i catrice świecą pustkami, z przecenionych produktów nie uświadczysz nawet testera. 


Nowości z essence z kolekcji floral Grunge przykuwają uwagę jedynie faktem że miejsce gdzie stoją owe kosmetyki jest zapełnione. 

Oglądając floral Grunge nie odczułam żadnego zachwytu, nieopanowanej chęci kupna. Puder do włosów w kolorze różowym to nie moja bajka. 


Wersje kolorystyczne cieni średnio przypadły mi do gustu. 
Zestawy mini błyszczyków? Duży ciężko odnaleźć w torebce, a już z takim małym smrodkiem to do rana bym grzebała. Róż nawet nawet, jednak mam ich już zdecydowanie za dużo. 




Gadżety - nic specjalnego, a lakiery jak lakiery. 



Podsumowując - nic nie porwało mnie do tańca, dupy nie urywa. 
Ktoś coś ma? Skusi się? 

Pozdrawiam :* Magdalena

8 komentarzy:

  1. A ja bym się skusiła na ten różowy puder, tylko muszę poszukać recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bym musiała sama zobaczyć co i jak :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Różowy puder do włosów?! Czego to ludzie nie wymyślą! :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. róż i różowy puder do włosów po prostu mnie ciekawią, ale jeszcze nie wiem czy się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz. Odpowiem na niego pod postem na moim blogu.
Nie życzę sobie autopromocji "Zapraszam" czy "Obserwujemy?".